W meczu Pucharu Ukrainy pomiędzy Obolonem a Dynamem o losach spotkania i przepustce do ćwierćfinału turnieju zadecydował błąd Volodymyra Brazhko. Obrońca Dynama stracił piłkę w pobliżu własnego pola karnego, co zaowocowało golem Rusłana Neshchereta.
Brazhko ma dopiero 20 lat. Błędy w jego wieku są normalne. Trzeba być dla niego wyrozumiałym. Dopóki nie nabierze doświadczenia, nie będzie w stanie osiągnąć najwyższego poziomu. Brazhko to wciąż młody zawodnik. Dla takich zawodników głównym problemem jest brak stabilizacji. W poprzednim meczu Volodymyr strzelił piękną bramkę dla LNZ i został uznany zawodnikiem meczu w Czerkasach, a kilka dni później stał się antybohaterem derbów Kijowa.
W meczu LNZ z Ruchem lwowski obrońca Bohdan Slyubyk wpakował dwa kije do własnej siatki, co kosztowało drużynę Witalija Ponomariowa pierwszą porażkę. Błędy były niespodziewane. Ponomariow nie ukarał swojego obrońcy, ale wystawił go w kolejnym meczu z Szachtarem, w którym Bohdan zdobył bramkę w ostatnich minutach meczu strzałem z dystansu, który pozwolił Rukhowi uniknąć porażki.
Naprawdę mam nadzieję, że Mircea Lucescu zrozumie błąd Brazko i da mu szansę go naprawić, zamiast karać go ławką w meczu z Oleksandriją. Volodymyr gra w UPL dopiero drugi sezon. Rozpoczął go jako dubler Serhija Sydorczuka. Dopiero po transferze byłego kapitana otrzymał miejsce w wyjściowym składzie. A priori, jego poziom gry nie może być teraz wysoki.
Serhii Tyshchenko