Andriy Vorobei: „Gracze Szachtara dokonali wyczynu. Ale euforię trzeba odłożyć na bok"

Były napastnik Szachtara Donieck Andrij Vorobei skomentował zwycięstwo swojego byłego zespołu nad niemieckim RB Lipsk (4:1) w 1. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Andrey Sparrow

- Oczywiście przed startowym gwizdkiem sędziego nie miałem zbytniego optymizmu. Nikt nie rozumiał, czego oczekiwać od Szachtara. Zasadniczo jest to młoda drużyna, podczas gdy wciąż nie jest rozgrywana. Wszystko to było niepokojące.

Z drugiej strony sprzeciwiał się nam Lipsk. najbogatszy klub. W maju zagrali w półfinale Ligi Europy i zdobyli Puchar Niemiec. Oczywiście wszyscy wiedzieliśmy, że mieli problemy na początku nowego sezonu w Bundeslidze.

Po obejrzeniu meczu powiem, że więcej oczekiwałem od drużyny niemieckiej. Widać wyraźnie, że w Lipsku gromadzą się bardzo poważni gracze. Grają tam piłkarze z całego świata, jest to topowy klub z nazwy. Nkunku to poważny mistrz. Ale teraz coś się dzieje wewnątrz zespołu.

— Co było najważniejsze dla Szachtara w ostatnim meczu?

- Tolerować. W każdym momencie trzeba było działać ostrożnie. Tak, gospodarze ciągle atakowali, a obciążenie naszej obrony było przyzwoite. Szczęście towarzyszyło ukraińskiej drużynie tego wieczoru. Wiesz, często zdarza się, że szczęście przychodzi do tych, którzy są bardziej skłonni do wygrywania. Wierzę, że drużyna z Doniecka miała więcej chęci do zwycięstwa.

Pierwsza i druga piłka Szweda padły w dobrym dla nas scenariuszu. A potem niemiecka drużyna otworzyła się i łatwiej było zdobywać punkty w kontratakach. W Szachtarze są szybcy gracze, ten sam Mudryk, Petryak i kilka ich ataków było bardzo niebezpiecznych. Ci faceci mogą uciec.

Powiem, że wyjście Szweda było nieoczekiwane. Jest w drużynie tylko od pięciu dni, tak jak był. Uważam, że Igor Jovicevich postawił na „bazę” chłopaków, którzy mają doświadczenie w graniu w europejskich pucharach lub mistrzostwach Europy. Zubkov grał w Ferencváros w Lidze Mistrzów, a Shved grał już w mistrzostwach Hiszpanii, Szkocji i Belgii. Tak, młodzi ludzie reprezentowani przez Sudakova, Konopoli i Bondarenko dopiero debiutują w Lidze Mistrzów i potrzebują w pobliżu doświadczonych graczy.

- Andriy, czy myślisz, że pierwsza bramka Shveda zmieniła przebieg całego meczu?

- Taki epizod jest rzadki - raz na milion. Bramkarz w tym momencie zamknął. Co chciał zrobić? Widać było, jak ustawione są niemieckie zawodniczki - po przerwie wylecieli na boisko z szatni. Wkrótce wyrównali wynik.

Ale myślę, że drugi gol całkowicie ich wykończył. Jak długo minęło od wyrównania punktów? Minuta. Szwed strzelił, potem dwie zbiórki i piłka w bramce Gulachi. Potem piłkarze Lipska byli załamani psychicznie.

- UEFA uznała Marjana Shveda za zawodnika meczu. Czy zgadzasz się z tym werdyktem?

- Prawdopodobnie tak. Mimo to w tak ważnym spotkaniu strzelił dwie bramki na wyjeździe.

- A jak ci się podoba gra Michaiła Mudrika?

— Nie wszystko jest tu takie jednoznaczne. Z jednej strony ma bramkę + dwie asysty. Z drugiej strony niewiele pomagał w grze w obronie. Konopie często były pozostawione same sobie przeciwko dwóm przeciwnikom. Ten sam Szwed był bardziej przydatny w obronie.

- Kto Twoim zdaniem był najlepszym zawodnikiem Szachtara w tym meczu?

- Zazwyczaj kibice zwracają większą uwagę na tych, którzy są na prowadzeniu, którzy zdobywają punkty. Mniej patrzą na obronę. Ale w Lipsku Matvienko, Taylor i Stepanenko grali świetnie. Tych graczy trzeba pochwalić.

- Oczywiście. Na 12 strzałów na bramkę Szachtara tylko dwa trafiły w bramkę Trubina...

- O tym właśnie mówię. W pierwszej połowie Nkunku miał dobry moment, aw drugiej już był solidny stos, wiele standardów pod bramką Pitmena.

- Rzadko zdarzają się duże zwycięstwa ukraińskich drużyn w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Szachtar to nie PSG ani Manchester City. Ostatni z nich pochodził z 2015 roku, kiedy pokonali Malmö - 4:0. Zaskoczony tym wynikiem?

- Oczywiście. W wielkie święta odnosimy wielkie zwycięstwa. Tym przyjemniej jest.

- W ostatnim meczu zawodnicy Szachtara oddali 4 celne strzały i strzelili 4 gole. Skąd pochodzi ta implementacja?

— Tak, przy bramie Gulachi było mało ostrości. A drużyna Doniecka zasłużyła na swoje cele swoją postawą i szczęściem.

- Czy takie zwycięstwo doda naszym zawodnikom siły i pewności siebie?

- Niewątpliwie. Zawsze fajnie jest zacząć od wygranej. I zdobyli punkty, a za zwycięstwo zarobili prawie 3 miliony euro. Tak, aw tabeli współczynników musimy poprawić nasze wskaźniki. Ale przed Celtic. To bardzo silny przeciwnik. Celtic to mistrzowie Szkocji, którzy po prostu rozrywają wszystkich w swoich mistrzostwach. A z Lipskiem w rewanżu będzie znacznie trudniej. Euforię trzeba odłożyć na bok. Ale dzisiaj gracze Szachtara dokonali wyczynu.

Nie ma teraz potrzeby patrzenia na tabelę turniejową. Za wcześnie na wyciąganie wniosków. Do tej pory niczego nie osiągnęliśmy. Dopiero po 3-4 rundach można wyciągnąć jakiekolwiek wnioski. Cieszę się tylko, że teraz w składzie Szachtara grają głównie Ukraińcy. A wielu z nich to uczniowie Akademii Szachtara. Ale bez wysokiej klasy legionistów nie osiągniesz sukcesu w Lidze Mistrzów.

Komentarz