Młodzieżowa drużyna Dynama rozegrała mecz towarzyski z Borussią Dortmund

W środę, 28 września, drużyna akademii Dynama Kijów w kategorii wiekowej U-15 (piłkarze urodzeni w 2008 roku) rozegrała kolejny mecz testowy w Niemczech, gdzie przebywa drugi miesiąc na zaproszenie tamtejszego FC Kolonia. Tutaj drużyny Dynamo mogą w pełni trenować i rozgrywać mecze towarzyskie z czołowymi niemieckimi akademiami.

Tym razem Biało-Niebiescy spotkali się z rówieśnikami z Borussii Dortmund, której akademia uważana jest za najlepszą w Niemczech.

 

Mecz towarzyski

„BORUSJA U-15» (Dortmund, Niemcy) — DYNAMO U-15» (Kijów, Ukraina) - 4:2 (1:1)
Cele:
? (37), ? (47), ? (52), ? (74) — K. Rybak (35, sygn.), Fedrenko (76)

W 30. minucie Andreiko spudłował z rzutu karnego

"Dynamo": Roenko (Oleynik, 56), Perkatiuk, Konovalov (Galkin, 56), Chubatyuk (Sergienko, 56), Doroszenko (Panimash, 41), Romanyuk (Belevyat, 52), Lyusin (Kushenko, 41), K. Rybak (Bogomolov, 49), Andreiko (Marchenko, 64), Fiodorenko, Levrinets-Chirgadze (Kalinkin, 41).

W meczu uczestniczyli głównie zawodnicy U-15 pod wodzą trenera Jewgienija Łozińskiego, do których dołączyło kilku zawodników U-16 (trener Jurij Dmitrulin). Dortmund również sformował swój skład na tej samej zasadzie. Walka trwała dwie połowy po 40 minut każda, okazała się widowiskowa i owocna.

Od pierwszych minut Dynamo przejęło kontrolę nad piłką, ale kontrolowało ją na własnej połowie pola. W pierwszych minutach na boisku było dużo zmagań i nie dochodziło do niebezpiecznych momentów. Pierwszy cios zadała nasza drużyna - nie wyszło to zbyt dobrze, a bramkarz przejął piłkę. Wkrótce Andreyko znalazł się w efektownej pozycji - po odbiciu od obrońcy piłka ponownie wpadła w ręce bramkarza. W połowie połowy Niemcy zdołali przenieść grę na połowę pola Dynama i raz zadali niebezpieczny cios z korzystnej pozycji - piłka leciała bardzo blisko słupka. Pozostałe próby nie były już tak ostre - kilka razy piłka leciała znacznie wyżej niż poprzeczka.

W międzyczasie, przy bramie przeciwnej, ludność Kijowa dokonała dobrych szybkich kontrataków. W wyniku jednego z nich Lyusin prawie strzelił, ale po jego uderzeniu kula trafiła w ręce bramkarza. Najbardziej realną okazją dla naszych chłopaków do objęcia prowadzenia była 30. minuta, kiedy Andreiko zdobył rzut karny po tym, jak przeciwnik powalił go we własnym polu karnym. Poszkodowany sam zobowiązał się do wykonania wyroku, ale nie mógł pokonać bramkarza - odbił piłkę w lewym rogu bramki w wyskoku.

Roenko też się nie nudził - na siedem minut przed gwizdkiem na przerwę zdołał zareagować na uderzenie przeciwnika spoza pola karnego. Ostatnie minuty połowy okazały się obfitujące w wydarzenia i wydarzenia. Jeden z ataków Ukraińców zakończył się kolejnym naruszeniem przepisów wobec Andreiko w cudzym polu karnym. Tym razem Kirill Rybak zbliżył się do „znaku” i pewnym i mocnym uderzeniem posłał piłkę do siatki.

Niestety, zawodniczki Borussii nie zdenerwowały się długo: w ciągu minuty zawodnikowi przeciwnika udało się dośrodkować z prawego skrzydła w pole karne, a jego partner skierował piłkę do siatki. Roenko sięgnął po piłkę, ale nie mógł zmienić trajektorii jego lotu.

W drugiej połowie sztab szkoleniowy przeciwnika zwolnił starszych chłopaków urodzonych w 2007 roku i to natychmiast zaczęło być odczuwalne. W końcu gra zaczęła się toczyć u bram Dynama. W rezultacie Borussii udało się strzelić dwa gole w ciągu pięciu minut. W przyszłości mieszkańcy Kijowa wyrównali grę i przeprowadzili kilka dobrze zapowiadających się kontrataków. Ale niestety w końcowej fazie naszym chłopakom zabrakło trochę dokładności.

Ze względu na różnicę wieku, wzrostu i danych antropometrycznych nasi ludzie często dostawali kopniaka w nogi od przeciwnika - a lekarze musieli nam pomagać. Aby zniwelować lukę w bramce Kijowianie próbowali również wykorzystać stałe fragmenty, ale serwis z rzutu rożnego okazał się nieudany - i bramkarz przejął piłkę.

W pozostałym czasie przed końcowym gwizdkiem drużyny wymieniały się zdobytymi bramkami. Początkowo gospodarzom udało się wyróżnić: kolejny atak przeciwnika zakończył się celnym ciosem w daleki róg bramki. I zaraz potem Fedorenko wylądował z piłką na prawym skrzydle, „kołysał” obrońcą sztuczkami, wszedł w pole karne, przesuwając się na środek i posłał piłkę dokładnie w róg bramki Niemców, ustawiając wynik końcowy.

Komentarz