Wiaczesław Grozny: Dynamo przypomina mi Barcelonę

Słynny ukraiński trener Wiaczesław Grozny docenił pracę transferową i selekcyjną ukraińskich klubów, które biorą udział w tegorocznych Pucharach Europy.

Wiaczesław Grozny

— Wiaczesław Wiktorowicz, jak oceniłbyś rozpoczęcie nowego sezonu dla ukraińskiej piłki nożnej?

- Sezon 2021/22 był niedokończony z powodu wojny, w związku z atakiem faszystów kremlowskich na nasz kraj. A od ośmiu miesięcy toczy się wojna z naszym krajem. Następnie wiosną postanowiono uznać punkty zdobyte po 18 rundach za finał. A Szachtar został mistrzem, a Dynamo zajęło drugie miejsce. W pierwszej piątce znaleźli się również brązowi medaliści Dnipro-1, Zoria i Worskla. W rezultacie Szachtar wszedł bezpośrednio do Ligi Mistrzów, a Dynamo grało w kwalifikacjach. Kijowianie znakomicie przeszli przez Fenerbahce i Sturm, pokonując dwukrotnie Austriaków. Myślę, że Dynamo grało świetnie, biorąc pod uwagę sytuację. Ale Dynamo nie pokonało Benfiki, która jest dziś gigantem europejskiego futbolu. Tym, którzy krytykują mieszkańców Kijowa, powiem: w takim razie zgłoś roszczenie przeciwko PSG, które dwukrotnie grało 1:1 z lizbońskimi gigantami. W obu meczach paryżanie nie pokonali Portugalczyków, a Benfica była bliżej zwycięstwa. Dlatego podziękujmy Dynamo za pokonanie Fenerbahce i Sturma.

— Co możesz powiedzieć o rozpoczęciu nowego sezonu Mistrzostw Ukrainy?

- Byłem przeciwko rozgrywanym na Ukrainie mistrzostwom Ukrainy. Zaproponowałem pierwszą rundę jesienną przed zimą, w porozumieniu z UEFA, aby zagrać w Polsce. Po pierwsze jest bezpiecznie, po drugie, w Polsce jest dużo uchodźców ukraińskich, a po trzecie, rodzinom piłkarzy łatwiej jest tam przyjechać, a nawet wynająć tam mieszkania. Po czwarte, Ukraina i Polska wspólnie gościły Euro, dzięki czemu polskie kluby mają znakomitą infrastrukturę. Polska to bracia, którzy traktują nas fantastycznie. I jest ciepłe powitanie przez cały czas.

- A jeśli chodzi o finansowanie, kto by pomógł?

- Pieniądze zostałyby zabrane z funduszu rezerwowego UEFA. Istnieje fundusz, który rozwiązuje takie problemy w sytuacjach siły wyższej. Przekazywali pieniądze do Polskiego Związku Piłki Nożnej, aby rozwiązać wszystkie problemy. Zaproponowałem grę w Polsce do końca 2022 roku i nikogo nie narażam. Nadal trzymam się swojej opinii. Uważam, że ludzkie życie jest ważniejsze niż piłka nożna i punkty turniejowe. A w tych okolicznościach siły wyższej tysiąc procent, że UEFA spotkałaby się w połowie drogi z Ukrainą i rozegralibyśmy mecze pierwszej rundy w Polsce. To była moja oferta publiczna. Każdy miał własną propozycję. Naturalnie bezpieczeństwo było na pierwszym miejscu. Postanowiono zorganizować mistrzostwa Ukrainy z uwzględnieniem alarmów lotniczych. W rezultacie drużyny, które opuściły swoje miasta, zaczęły rozgrywać u siebie mecze na stadionach obwodu kijowskiego oraz na arenach regionu zachodniego kraju.

— Na co zwracałeś uwagę poza sezonem, jeśli chodzi o zmiany kadrowe wśród liderów UPL?

— Nastąpiła całkowita ukrainizacja drużyn UPL. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa legioniści skorzystali z okazji wyjazdu za granicę. Dlatego wszystkie kluby skupiły się na ukraińskich piłkarzach. Przeanalizujemy pięć drużyn, które zakwalifikowały się do Pucharu Europy na koniec minionego sezonu. Tak więc w czterech z pięciu drużyn nastąpiła zmiana trenerów poza sezonem. Tylko w Dynamie głównym trenerem pozostał doświadczony Mircea Lucescu. A w pozostałych drużynach nastąpiła zmiana trenerów z różnych powodów. Włoch Roberto De Zerbi przejął drużynę Brighton w Premier League, tak jak były trener Seagulls Graham Potter przejął Chelsea. Igor Jovicevich dostał możliwość gry z Szachtarem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Horvath przeniósł się z Dnipro-1 do zespołu Doniecka. Jurij Maksimow i Wiktor Skrypnyk wygasli kontrakty ze swoimi klubami, chociaż wszyscy trenerzy bardzo dobrze współpracowali ze swoimi zespołami. Oczywiste jest, że jako trener chcę, aby wszyscy moi koledzy pracowali stabilnie. Nie lubię trenować żaby przeskoku, więc ograniczę się do faktów.

- Odnośnie tego, że wielu legionistów opuściło UPL, co o tym sądzisz?

- W tym trudnym okresie większość legionistów zdecydowała się na dalszą pracę w innych mistrzostwach. UEFA pozwoliła im na to swoją decyzją. Ale moim zdaniem przy podejmowaniu takiej decyzji należałoby wprowadzić jeszcze jeden ważny punkt. Jeśli zawodnik lub trener odejdzie w trakcie trwania obecnego kontraktu, umowa zostaje automatycznie przedłużona na okres jego wypożyczenia ze wszystkimi zaistniałymi okolicznościami. To logiczne, bo kluby piłkarskie kupowały zawodników, stwarzały im i ich rodzinom odpowiednie warunki, wypłacały spore pensje i premie. I mogą opuścić kluby z niewielką lub żadną rekompensatą. Myślę, że nie jest za późno, aby Związek Piłki Nożnej Ukrainy połączył siły i dokonał pewnych korekt, aby utrzymać przy klubach czołowych piłkarzy.

***

- Czy Szachtar był najbardziej aktywny, jeśli chodzi o wzmocnienie z najlepszymi zawodnikami w okienku transferowym?

- Niewątpliwie największa rotacja miała miejsce w Szachtarze. I to jest naturalne, bo już od prawie dwóch dekad główną strategią Pitmena jest zapraszanie zagranicznych trenerów. Włoch Nevio Scala, Niemiec Bernd Schuster, rumuński specjalista Mircea Lucescu, Portugalczyk Paulo Fonseca i Luis Castro oraz Włoch Roberto De Zerbi. Teraz kontynuuje z wektorem chorwackim. Dyrektorem sportowym klubu jest Darijo Srna, a trenerem Igor Jovićević. Każdy klub ma prawo robić to, co uważa za stosowne. Podaję tylko fakty.

— Jeśli porównasz Igora Jovicevicha z innymi zagranicznymi trenerami Szachtara, na co zwracasz uwagę?

- Od stycznia 2002 roku, wraz z przyjazdem doświadczonego specjalisty Nevio Scali, Szachtarowi po raz pierwszy udało się zdobyć „złoto” mistrzostw Ukrainy i Puchar Ukrainy. A potem przyszedł Niemiec Bernd Schuster, któremu nie udało się powtórzyć sukcesu Włocha. W rezultacie zaczęli długo szukać nowego zagranicznego trenera. Zaproszono też doświadczonego rumuńskiego specjalistę Mirceę Lucescu, który w ciągu 12 lat zdobył osiem mistrzostw Ukrainy, pięć srebrnych medali, sześć pucharów Ukrainy, siedem Superpucharów Ukrainy, aw 2009 roku Puchar UEFA.

Portugalski Fonseca wygrał trzy mistrzostwa Ukrainy, trzy puchary, dwa Superpuchary w ciągu trzech lat i wyjechał do Włoch, gdzie poprowadził Romę. Następnie kontynuowano wektor portugalskojęzyczny. Luis Castro pracował przez prawie dwa lata, podczas których zdobył jedno mistrzostwo i jedno zwycięstwo w meczu o Superpuchar. Zmienił się wektor portugalskojęzyczny, gdy przybył Włoch Roberto De Zerbi, który wygrał Superpuchar Ukrainy. Wyjechał z powodu wojny i kierował Brighton. 14 lipca 2022 r. Chorwat Igor Jovićević przejął Szachtar Donieck. Już wcześniej pracował na Ukrainie, kierując Karpatami i Dnieprem-1. Jeśli wcześniej wszyscy zagraniczni trenerzy mieli niemal nieograniczony carte blanche pod względem kadrowym, w tym utalentowani Brazylijczycy do osiągania maksymalnych wyników we wszystkich turniejach, to w dzisiejszych realiach wojny z naszym krajem większość legionistów opuściła klub ze względów bezpieczeństwa.

— Przeanalizujmy transfery piłkarzy Szachtara do innych klubów, dobrze?

- Spróbujmy. Solomon przeniósł się do Fulham, Ismaily do Lille do Fonseca, a Tete do słynnego Lyonu. Dodo dołączył do Fiorentiny, Marlon przeniósł się do Monzy, a Marcos Antonio do Lazio. Real Madryt wypożyczył Brazylijczyka Viniciusa Tobiasa. Bardzo konstruktywny i kreatywny technik, David Neres jest już jednym z liderów Benfiki, a Fernando przeniósł się do Salzburga. Zhenya Konoplyanka został zawodnikiem Cracovii, Bohdan Vyunnik został zawodnikiem Zurychu, a siedmiu kolejnych Brazylijczyków wróciło do ojczyzny do różnych klubów. Alan Patrick i Vitao przenieśli się do Internacionalu, Junior Moraes i Maicon do Corinthians. Marlos dołączył do Atlético Paranaense, Pedrinho do Atlético Mineiro, a Cipriano Marquinhos do Cruzeiro. Również wielu ukraińskich piłkarzy chciało mieć więcej treningów gry. Bolbat przeniósł się do Kołosu, skąd Totowicki przeniósł się do Szachtara. Nazarina również przeniosła się do Szachtara z Zorii, do której dołączył Kiriuchancew, który wcześniej grał w Pitmen.

— Mimo to Pitmenom udało się dobrze wystartować w nowym sezonie. Czy udało Ci się zatrzymać tych, którzy mogą przynieść efekty?

- W rzeczy samej. Nawet przy tak dużym odejściu piłkarzy Pitmen zachował trzech bramkarzy Piatowa, Trubina i Szewczenkę, defensywnego pomocnika Stiepanenkę, obrońców Matwienkę, Krywcowa, Bondara, Kornienkę i Konoplyę, a także Bondarenko, Sudakowa i Mudryka. Wrócił też z „Hanzy” Sikan. Chociaż wcześniej, ze względu na obecność bardzo wysokopoziomowych legionistów, młodzi chłopcy mieli niewielką praktykę gry w Szachtarze. Jako przykład można przytoczyć Zinchenko i Malinowskiego. I to jest w porządku. Zdarza się to wielu dużym klubom. Na przykład w Chelsea De Bruyne i Salah, którzy przenieśli się do innych klubów, nie zdobyli wtedy przyczółka.

- Jeśli spojrzysz na obecnego Szachtara jako całość, jakie pozytywne aspekty możesz podkreślić w zespole donieckim?

- Już teraz Mudryk, Bondarenko, Sudakov, Sikan, Ocheretko, Kryskiv, Nazarina, Petryak, Zubkov, Mikhailichenko, Bondar, Hemp, Kornienko otrzymali możliwość wyrażenia siebie. Teraz ich postęp zależy tylko od nich. Pozostaje tylko z ich talentem włożyć dużo pracy. Prawie wszyscy z nich to zawodnicy reprezentacji narodowej lub młodzieżowej Ukrainy. Potencjał kadrowy Szachtara jest bardzo wysoki. To piłkarze na bardzo wysokim poziomie, którzy potrafią rozwiązać bardzo poważne problemy. Musisz zobaczyć, który wektor został wybrany podczas kompletowania zespołu. I wszystko jest całkiem logiczne. Szybkość we wszystkich jej przejawach, doświadczenie w grze na wysokim poziomie lub progresywny talent, pociąg do reprezentacji, ambicje, charakter. Wszystkie te punkty zostały wzięte pod uwagę. Pozycja bramkarza była całkowicie zamknięta. Dlatego też prowadzono prace na stanowiskach zawodników terenowych.

Jestem pewien, że poszukiwania kolejnego środkowego obrońcy wysokiego szczebla były intensywnie prowadzone i trwają. Trzech środkowych obrońców Krywcow, Matwienko i Bondar to za mało, biorąc pod uwagę grę we wszystkich turniejach. Tak, są utalentowani młodzi Kozik i Farina, ale potrzebują czasu. Po odejściu Bolbata do Kolos i Ismaily'ego do Lille, brazylijski prawy obrońca Lucas Taylor, który grał dla Dnipro-1, został wypożyczony z PAOK. Razem z Hempem zamkną tę flankę. Zwracam też uwagę na przyjazd Bogdana Michajliczenko z wypożyczonego Anderlechtu, który wraz z Kornienką będzie działał na lewicy. Oznacza to, że w rzeczywistości boki są zamknięte.

- Powiedziałeś, że Jovicevich zaprosił Taylora, z którym pracował w Dniepr-1. Ale Djurasek dołączył również do szeregów Pitmenów, których przejście mówi również o wyborze chorwackiego wektora przez stronę doniecką. Jaką siłę w centrum pola tworzą chorwacki Djurasek i ukraińscy pomocnicy?

— Rzeczywiście, Chorwacki Djurasek, dobrze znany Srnie i Jovićevićowi, a także Nazarina, która była liderem i kapitanem Zoryi, zostali dodani do strefy wsparcia Stepanenko. Georgy Sudakov i Artem Bondarenko również znajdują się w centralnym trójkącie kontrolnym. W środkowej linii znajduje się wszechstronny Dima Kryskiv i Andrey Totovitsky. Czyli jest to duża grupa utalentowanych graczy.

— Co możesz powiedzieć o linii ataku Szachtara?

- A w grupie ataku, na flankach, w centrum widzimy też bardzo mocnych zawodników. Oprócz Mudrika istnieją Lassina Traore, Zubkov, Shved, Petryak, Sikan, Ocheretko, Topałow i Kułakow. Ten Szachtar ma perspektywę wzrostu i jest bardzo skoncentrowany na wynikach. Potwierdziły to mecze mistrzostw i Ligi Mistrzów. Pamiętam, że Jovichevich naprawdę chciał byłego Pikhalenoka z Dnipro-1, ale wszystko okazało się nie takie proste. Nie zdziwię się, jeśli Pitmen w końcu spróbują sprowadzić Daniila Ignatenkę z Bordeaux, który pewnie grał w reprezentacji Ukrainy w Lidze Narodów. Należy oddać hołd Pitmenom, którzy z powodzeniem grają we wszystkich turniejach i jednocześnie budują model gry, uwzględniający kardynalne zmiany kadrowe w systemie struktury dyspozytorskiej oraz w grupie atakującej. Gracze rosną i robią postępy. Potrzeba tylko czasu i cierpliwości.

***

- Jak oceniasz politykę transferową Dynamo poza sezonem?

— Dynamo postawiło na ukraińskich piłkarzy i ich podopiecznych, zdając sobie sprawę, że jednocześnie znacznie trudniej będzie na początku rozwiązać poważne problemy turniejowe. Adaptacja utalentowanej młodzieży wymaga czasu. Jeśli chodzi o legionistów, którzy grali dla Kijowa, Verbic najpierw przeniósł się do Legii, a potem podpisał kontrakt z Panathinaikosem. Tak, a Kendzera był w Lech od marca do czerwca, skąd kupiło go Dynamo. Całkowita ukrainizacja futbolu wraz z powrotem piłkarzy z pożyczek i pełne zaufanie do ich młodych talentów umożliwiła mieszkańcom Kijowa nie tylko osiąganie wyników, ale także, wraz z przyspieszonym wzrostem i postępem piłkarzy, z powodzeniem grali w Reprezentacja Ukrainy.

Na przykład na zeszłorocznym Euro kilkunastu zawodników Dynama Kijów (mówię o tych, którzy grali kiedyś dla Dynama) godnie reprezentowało Ukrainę w tym turnieju. Nadal to robią.

— Co sądzisz o wynikach Dynama na arenie Pucharu Europy?

- W ubiegłym roku Dynamo zdobyło wszystkie trofea i zamierzało kontynuować zwycięskie tempo. Ale 24 lutego wszystko zmieniło się dramatycznie. Oczywiście nikt w kraju nie myślał o piłce nożnej. Przygotowanie się wszystkich drużyn było bardzo trudne. Teraz Dynamo gra w bardzo silnej grupie Ligi Europy. To dobra szkoła dla młodych graczy. Trudne do grania, wiele osób krytykuje Dynamo. Co krytykować? Piłkarze Dynamo osiągnęli szczyt formy wcześniej niż inni, bo wcześniej wystartowali. My, trenerzy i specjaliści, rozumiemy, co się dzieje. Jeśli inne drużyny miały możliwość zrekrutowania maksymalnej liczby zawodników z różnych powodów, Dynamo koncentrowało się na zatrzymaniu wszystkich swoich chłopaków i dawaniu tym młodym ludziom możliwości dalszego rozwoju. Dawno temu postawili na młodzież i nie odmawiają. Oczywiście wynik nie zawsze jest taki, jakiego oczekuje wielu. Ale łatwiej jest krytykować! Ale kiedy zbiera się reprezentacja Ukrainy, widzimy, że zawodnicy Dynama są zapraszani i grają na przyzwoitym poziomie.

- Co możesz powiedzieć o wstrząsach w kijowskim zespole?

- Oczywiście grupa legionistów wyjechała do innych drużyn, aby poćwiczyć grę i być bezpiecznym. To jest ich prawo. Mówiliśmy już o Verbich. Gerson Rodriguez gra obecnie w Arabii Saudyjskiej w drużynie Al Wahda, Carlos De Pena w brazylijskim Internacional. Sidclay i Vitinho są również w Brazylii, a mianowicie w Cuiaba i Atlético Paranaense. Eric Ramirez jest w Slovan Bratysława, Fran Sol w hiszpańskiej Maladze, a Ibrahim Kargbo w Doxa na Cyprze. Giorgi Tsitaishvili w Lechu Poznań, choć myślę, że mógłby też grać dla Dynama. A Christian Bilovar przeszedł do AEL Limassol. Spora grupa piłkarzy opuściła Dynamo. W rezultacie mieszkańcy Kijowa ponownie połączyli młodych chłopaków. Dynamo kupiło również Kabaeva od Zoryi, aby zamknąć pozycję Verbicha. A Antyukh i Rusin przenieśli się do drużyny Ługańska z Dynama. Michaiłenko, Brazhko, Bulets zagrają również na wypożyczeniu w Zorii. Dyachuk i Voloshin przenieśli się do Oleksandrii. A z dzierżawy mieszkańcy Kijowa zwrócili Dubinczaka, z którym pracowałem w Arsenale. Kyivans połączyli młodego pomocnika Sambę Diallo z pierwszym zespołem. Ten sam młody Vanat często gra napastnika Dynama. Ten sam Yatsyk jest podłączony do pierwszego zespołu. Bardzo duża grupa młodych piłkarzy związana jest z pierwszą drużyną Kijowa. Dynamo zaprosiło również kilku obcokrajowców. To napastnik jamajskiej reprezentacji narodowej Kahim Parris, który wcześniej grał w słoweńskim „Koperze”. A także z duńskiego "Viborga" przyszedł wysoki holenderski pomocnik Justin Lonwijk. W każdym razie wektorem selekcji Dynama są jego uczniowie.

- Wszyscy liczyli, że Dynamo zdoła dostać się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Czego brakowało Dynamo do osiągnięcia celu?

- Myślę, że mieszkańcy Kijowa i tak przeskoczyli nad głowami, pokonując Fenerbahce i Sturma. Po pokonaniu tureckiego arcydzieła drużyna Dynamo postawiła już wysoko poprzeczkę. Tylko oni mogą wymagać od siebie więcej. Ponieważ wszyscy grają w dużym klubie z długą historią. Mircea Lucescu, kierownictwo klubu i zawodnicy są zawsze bardzo wymagający od siebie. Nie wierz, że ktoś gdzieś nie poprawia czegoś. Moim zdaniem wykonują zbyt ciężką pracę. Dlatego chłopakom jest to bardzo trudne.

Wiele osób zaczyna się teraz śmiać. Ale dzisiejsze Dynamo przypomina mi Barcelonę. W pierwszej połowie grają fantastycznie. W pierwszych połowach Katalończycy całkowicie ograli Bayern w Monachium, całkowicie ograli Inter w Mediolanie i u siebie. Ale we wszystkich trzech meczach całkowicie przegrali także drugą połowę. Czemu? Są młodzi, a wysiłek nadal jest trudny do zrealizowania. Wyrzucają dużo energii w pierwszej połowie, dlatego na drugą połowę spotkania zostaje znacznie mniej energii. Dynamo przypomina mi to samo. Jestem pewien, że Mircea Lucescu opowiada o tym chłopakom. Moim zdaniem dzisiaj Dynamo robi maksimum tego, czego można od nich oczekiwać.

- Jakie są główne powody, dla których Dynamo przeżywa kryzys?

- Nie zapominaj, że kontuzjowani są główni bramkarze. Szaparenko również przez długi czas był bezczynny. Z jakiegoś powodu nie rozmawiamy o tym, a jedynie domagamy się tego. Nie jest łatwo zastąpić liderów. Środkowi obrońcy mają napięcie. Tak, Sirota i Popov popełniają błędy. A kto im nie pozwala? Tak, każdy gracz popełnia błędy. Piłkarze Barcelony i PSG też popełniają błędy. W takiej sytuacji wystarczy wesprzeć drużynę Dynamo. Bo młodzi chłopcy grają w Dynamo, bardzo młodzi. Tak, są inne wymagania dla doświadczonych graczy, inne podejście, inne zapotrzebowanie. Doświadczony od pół chwili powinien się ściskać.

Fenerbahce i Rennes to poważne zespoły. Dlatego dzisiaj Dynamo robi wszystko, co w ich mocy, w oparciu o możliwości, jakie mają dzisiaj. Oczywiście po zestawie form następuje upadek funkcjonalny. I najprawdopodobniej faceci byli przez pewien czas w tym funkcjonalnym upadku i wymagamy od nich. Kiedy Dynamo pokonało Fenerbahce i minęło ich, euforii nie było. Wszyscy myśleli, że tak powinno być. Wspierajcie więc mieszkańców Kijowa teraz, kiedy wychodzą z tego stanu recesji. Myślisz, że nie chcą wygrać? Chcą. I szanuję wszystkie ukraińskie drużyny. Gracze Dynamo jako pierwsi osiągnęli szczytową formę i oczywiście po pewnym czasie może nastąpić spadek kondycji i gry. Dlatego musisz być cierpliwy. Tak, Dynamo nie ma takiego realizatora naprzód, jak Dovbik w Dnipro-1. Każda drużyna jest trudna bez najlepszego napastnika. Każda drużyna potrzebuje napastnika! Tak jak Barcelona ma Lewandowskiego, Tottenham ma Kane'a, a Man City ma Haaland.

- Czy Artem Besedin może zostać takim napastnikiem?

- Nie ma potrzeby wymagać od Besedina więcej, niż on może. Może się uzależnić, może wygrać pojedynek na głowę, może zdobyć rzut wolny lub rzut karny. Zagra z dużym wyprzedzeniem, może złapać piłkę, może podać, może utrzymać piłkę, może ją spudłować. Ale posłuchaj, nie jest jeszcze realizatorem postępu. Nie jest Szewczenką ani Rebrowem. To inny typ napastnika. A Dynamo potrzebuje napastnika, który zdobywa punkty.

- Czy uważasz, że kierownictwo klubu i Mircea Lucescu zajmują się tym problemem?

- Czy kierownictwo Kijowa wie, że taki napastnik jest potrzebny? Oczywiście, że on to robi! Mircea Lucescu również o tym wie. To mądry człowiek. Ale nie jest tak łatwo zabrać kogoś w czasie wojny. Bądźmy cierpliwi i wykorzystajmy w pełni to, co mamy.

***

- Co można powiedzieć o Dnipro-1, które obecnie jest liderem UPL?

- W związku z transferem Igora Jovichevicha do Szachtara Donieck, zarząd Dnipro-1, powiedzmy, postawił zakład na Jewgienija Krasnikowa, który przyszedł w połączeniu z 39-letnim trenerem Ołeksandrem Kucherem, z którym współpracowali na wskrzeszenie go przez Metalist.

Jednocześnie trzeba było rozwiązać kilka zadań. Po pierwsze, aby utrzymać liderów zespołu Dovbik, Pikhalenok, Nazarenko i tak dalej. Po drugie, aby szybko przeprowadzić selekcję wysokiej jakości w celu wzmocnienia zespołu, biorąc pod uwagę udział w zawodach europejskich. Po trzecie, postawić na wysokiej jakości, nowoczesną grę zespołową, uwzględniającą Twoją wizję coachingową i dostępność wykonawców. Oczywiście była duża presja czasu, bo mecze kwalifikacyjne do Pucharu Europy rozpoczęły się już w sierpniu. Niestety w obu meczach eliminacji Ligi Europy drużyna Dniepru przegrała z AEK Larnaca (1:2 i 0:3). Ale to naturalne. Nowa drużyna, zawodnicy właśnie się zebrali, potrzebowali czasu, żeby się do siebie przyzwyczaić. Dnipro zmagało się z niezwykle napiętym harmonogramem, mecze rozgrywały się za dwa dni dla trzeciego i za trzy dni dla czwartego. Również zespół czekał na dużo ruchu. Dnipro zaczął grać u siebie mecze europejskich pucharów na Słowacji, a u siebie mecze UPL w Użgorodzie. W takiej sytuacji wymagane jest przede wszystkim nie prowadzenie systematycznego procesu treningowego, ale przynajmniej posiadanie czasu na przeprowadzenie kompleksowej regeneracji piłkarzy, a także analizę meczów.

Drużyna jest cały czas w trasie – porusza się, lata, a mecze idą od dwóch do trzech. Jako trener wiem, jak to wszystko jest trudne. Dla każdego trenera jest to ogromne, nieocenione doświadczenie. Nie dostaniesz tego z książek i instrukcji. Tutaj na pierwszy plan wysuwa się psychologiczna umiejętność budowania mikroklimatu zespołu. Dla trenera ważna jest komunikacja z liderami zespołów, adaptacja przybyszów i młodzieży, osobista komunikacja z każdym zawodnikiem, wiara we własną wizję inscenizacji gry, umiejętność przyjęcia ciosu, brania odpowiedzialności, ochrony zawodników. Dopiero w tak stresującej sytuacji ujawniają się silne cechy szefów sztabu trenerskiego i piłkarzy. Ponadto musisz nauczyć się wytrzymać stres związany z wojną i wszystkimi piłkarskimi momentami. Praca w dużych klubach z wielkich miast futbolowych nieustannie zmusza do bycia gotowym do wznoszenia się na wyżyny, „któremu wcześniej się nie poddawałeś”. Ale jednocześnie jest to świetna zachęta i szansa dla wszystkich.

— Chociaż Jovićević przeniósł się do Szachtara, Dnipro zdołało zatrzymać wielu czołowych graczy. Co możesz ogólnie powiedzieć o wyborze „Dniepr-1”?

- Tak, Dnipro zdołało zatrzymać prawie wszystkich swoich głównych graczy, z wyjątkiem bramkarza Sarnavsky'ego, który odszedł do Kryvbasu i rumuńskiego bramkarza Valentina Cojocaru, który trafił do belgijskiego Oud-Heverle. Agenci młodego Jegora Jarmolyuka polecili mu wyjazd do Brentford, widząc w tym perspektywę. Niech Bóg błogosławi. Arsenij Batagov przeniósł się do Zoryi, Neven Djurasek wraz z chorwackim trenerem Jovićeviciem przenieśli się do Szachtara. Dubinczak wrócił do Dynama. Ignatenko wrócił po wypożyczeniu do Szachtara i natychmiast został wypożyczony do Bordeaux. Vantukh wrócił do Dynama i stamtąd został wypożyczony do Zoryi. Chuzhe wrócił do Dynama Zagrzeb, skąd przeniósł się na wypożyczenie do Zrinjskiego.

Doświadczony, bardzo szybki zawodnik z grupy szturmowej Gromov przyszedł jako wolny agent. Uczeń Dniepru Rubchinsky, który grał na wypożyczeniu do Nikopola, był związany z treningiem pierwszego zespołu. Oczywiście Krasnikow i Kucher przywieźli ze sobą grupę graczy. Sarapiy przyjechał z nimi z Metalist, który może grać środkowego obrońcę i defensywnego pomocnika. Również z Charkowa bardzo szybka flanka Tanchik przeniosła się do Dnipro-1, rodzaj obrońcy Gattuso Babenko, młodego bramkarza Rybaka, pomocnika Gorbunowa, a także byłego gracza Lyonu, Monako i Lille Francuz Baluli. Cała ta szóstka graczy przyjechała z Kucherem i Krasnikowem do Dniepr-1. Również Yevhen Krasnikov, który umie znaleźć piłkarzy, w drużynie Dnipro zamknął pozycję bramkarza z Brazylijczykiem Maxem Valefem. Argentyńska Purita pochodziła z greckiego Volos, algierski Amash pochodził z Boavisty. Brazylijczyk Wesley Braga przyjechał z Dubaju, inny Brazylijczyk Busanello wypożyczony z Chapecoense i Blanco z Independiente. Oznacza to, że duża grupa cudzoziemców w tej sytuacji przeniosła się do Dniepr-1.

- Jak myślisz, dlaczego ci legioniści zdecydowali się przenieść do Dniepr-1?

— Przede wszystkim ciekawe są europejskie puchary. Na Słowacji grają u siebie mecze rozgrywek europejskich - jest bezpiecznie. Mecze UPL u siebie rozgrywane są w Użhorodzie, który również jest całkiem bezpieczny. Dlatego obcokrajowcy oczywiście wybrali taki wektor. Podszedł do nich.

- "Dniepr-1" w dość krótkim czasie stworzył zasadniczo nowy zespół. Czy uważasz ich selekcję za udaną, patrząc na wyniki zespołu?

- Pozycja bramkarza była zamknięta, jak już mówiliśmy. A w centrum obrony mogą grać Swatok, Adamyuk, Sarapiy i Loginov. Oznacza to, że Dniepr mają czterech środkowych obrońców. Wiemy, że dzisiaj na większości stanowisk panuje konkurencja. Patrząc na przeprowadzoną selekcję, mogę zauważyć, że jakość selekcji dla wielu stanowisk jest już widoczna. I często trzeba dokonywać zmian personalnych na stanowiskach. Zdolność Sarapija do gry jako środkowy obrońca i defensywny pomocnik pozwoliła sztabowi trenerskiemu wykorzystać go w parze ze Svatokiem i przenieść Adamyuka, który grał na środku, na prawą obronę i dodać pewności obronie. Umożliwiło to grę w strefie defensywnej Babenko. Mogą tam również zagrać Rubchinsky, Kogut i inni. Dzięki temu Pikhalenok może grać w ekspedycję. Jeśli Babenko gra samotnie jako niszczyciel, to jeden z cudzoziemców zostaje dodany do Pikhalenoka. Następnie Dniepr otrzymuje bardzo silny trójkąt centralny. Widzimy, że Busanello mocno zajął miejsce lewego obrońcy. Rozumiemy, że trzej napastnicy Dovbik, Gutsulyak, Amash (a są też Gromov, Nazarenko) to zawodnicy na bardzo wysokim poziomie. Dniepr-1 już pomaga rozwiązywać problemy. Dnipro wygrało wszystkie sześć meczów otwarcia UPL i całkiem dobrze gra w swojej grupie Ligi Konferencyjnej.

- Z pewnością Dovbik i inni liderzy zespołów będą chcieli przejąć inne kluby. Jak myślisz, czy Dniepr-1 zadziała w tej sytuacji?

- Najprawdopodobniej Dniepr-1 może stanąć w obliczu tego, że zimą będzie musiał utrzymać swoich liderów. Dovbika, Pikhalenka i wielu innych chłopaków naprawdę będzie chciało kupić inne kluby. A dla mieszkańców Dniepru bardzo ważne będzie ich zachowanie. Ale myślę, że doświadczony menedżer Krasnikow wie, jak postępować poprawnie w tej sytuacji.

***

— Co myślisz o Zorii i Worskli? Jak poradzili sobie z selekcją w ostatnim okienku transferowym?

- Zarówno Zoria, jak i Worskla, oprócz rotacji trenerów, przeszły poważne zmiany kadrowe wśród wykonawców także z różnych powodów. Obu drużynom udało się nawet przekonać niektórych chłopaków do powrotu do mistrzostw Ukrainy. Zoria zwrócił Jewgienija Szachowa, który grał w Lecce, PAOK i AEK. Pracowałem z Jewgienijem, kiedy trenowałem Arsenal. Jest bystrym, dobrym, utalentowanym dyspozytorem. Dlatego uważam, że zaproszenie go było dobrą decyzją. Oleg Danchenko, który ma doświadczenie w grze w dobrych zespołach, przeniósł się do Zoryi z AEK na wypożyczenie. Jest dość szybki i techniczny. Oczywiście ci faceci pomogą mieszkańcom Ługańska.

- "Vorskla" potrafiła też wzmocnić wielu znanych piłkarzy. Czy ty też zwróciłeś na to uwagę?

- Oczywiście, że tak! Vorskla poszła tą samą drogą co Zarya. Vladlen Yurchenko, dobrze znany Wiktorowi Skripnikowi, został zabrany przez drużynę Połtawską z Rygi. Lewy boczny Wasilij Kravets pochodził z hiszpańskich „Legan”. Również bardzo doświadczony piłkarz Denis Oleinik, który rozegrał 12 meczów dla reprezentacji Ukrainy, przeniósł się do Worskli z fińskiego SIK. Ci gracze pomogą Vorsklyane.

- Co możesz powiedzieć o obcych przybyszach do Vorskians?

— Tak, Worskli udało się przyciągnąć wielu zagranicznych graczy. Wiemy, że zawsze mają dobre wektory hodowlane z Albanii i Bałkanów. A teraz zaprosili albańskiego napastnika Taulanta Seferiego i albańskiego obrońcę Ardita Toli z Tirany. Podobno Vorskla, idąc tą drogą od dłuższego czasu, podąża za talentami w Albanii. Wcześniej Albańczycy grali już z powodzeniem w Vorskli. Ten wektor jest kontynuowany. Również Ennur Totre, zawodnik z Macedonii Północnej, dołączył do drużyny Połtawy z Tirany. To mówi o bałkańskim wektorze mieszkańców Połtawy. Ponadto drużyna Vorsk zabrała trzech Brazylijczyków: obrońców Gabriela Nazario i Felipe Rodrigueza, a także napastnika Marlisona.

„Yuri Maksimov również zostawił po sobie dobry fundament. Jak widzisz perspektywy rozwoju Worskli?

- Moim zdaniem Jurij Maksimow bardzo dobrze pracował w Worskli. Wraz z nim dorastało wielu facetów, a kręgosłup zespołu pozostał. To bramkarz reprezentacji Ukrainy Dima Riznyk. A także Chesnakov, Sklyar, Perduta, Stepanyuk. To są bardzo poważni gracze. A jeśli dodamy do nich Jurczenkę, Kravetsa i Oleinika wraz z legionistami, to zespół wygląda całkiem obiecująco. Oczywiście to wymaga czasu. Ale jeśli przyjdą tacy gracze, to są odpowiednie warunki. Możemy tylko życzyć powodzenia wszystkim naszym zespołom.

„Wielu przywódców opuściło Zoryę. Czy mieszkańcy Ługańska nie mają takiej samej sytuacji jak Worskla?

- Zorya tworzy prawie nowy zespół. Nazarina, Kabaev, Gladky, Gromov, Chomchenovsky, Vernidub, Favorov, Kochergin, Cvek, Shahab Zahedi i Sayyadmanesh opuścili klub Ługańsk. Większość z tych gości grała w głównej drużynie. I przyszła pewna grupa graczy. Są to Batagow, Miszniew, Kiriukhantsev, Turbaevsky, Antyukh, Rusin, Vantukh, Brazhko, Mikhailenko, Bulets. Wielu z tych graczy pochodziło z Dynama. Doświadczeni Butko, Churko i Shakhov również dołączyli do zespołu Ługańska. Według Zoryi mogę powiedzieć, że emocjonalnie wystartowali bardzo dobrze. Zaczęli bardzo dobrze, zaczynając od trzech zwycięstw. Potem przegrali dwa razy i raz zremisowali. Również drużyna Ługańska wyleciała z Ligi Konferencyjnej. Po wygranym u siebie Universitat (1:0) Zorya niestety przegrała na wyjeździe 0:3. Podobnie jak Vorskla, która u siebie pokonała AIK (3:2) i niestety przegrała 0:2 w Szwecji.

— Podsumowując, co można powiedzieć o obecnej polityce transferowej ukraińskich klubów?

— Widzieliśmy, że w tym okresie wektor ukraiński jest fundamentalny. I myślę, że w niedalekiej przyszłości tak będzie. Młodzi faceci też mają szansę na rozwój i postęp. Jestem pewien, że to zrobią. Wszystko zależy od tego, jakie zadania stawiają kluby, zawodnicy i trenerzy.

- A jak widzisz perspektywy rozwoju ukraińskiego futbolu?

— Jestem pewien, że wspólnym wysiłkiem wszystko się ułoży. Zawsze wierzymy w najlepsze. Ukraina to kraj piłki nożnej. Nasi gracze rosną. Możesz zobaczyć, jak postępują ten sam Mudrik, Sudakov, Bondarenko, Zubkov i inni. To plus dla ukraińskiej drużyny. Oznacza to, że z powodzeniem zagramy zarówno w rozgrywkach europejskich, jak i na poziomie reprezentacji narodowej.

Jestem niepoprawnym optymistą i zawsze wierzę w to, co wiąże się z naszym krajem, także w piłce nożnej.

Dmitrij Kotkow

0 комментариев
Najlepszy komentarz
  • Макс Гончар - Наставник
    21.10.2022 20:35
    Да, деньги ушли в Монако...
    • 3
Komentarz