Wiaczesław Zahowojło: „Dynamo nie będzie miało wystarczająco dużo dobrych rzeczy na wiosnę”

Znany menedżer i ekspert Wiaczesław Zahowojło ocenił dla 1927.kiev.ua drugi mecz "Dynama" na tureckim spotkaniu z "Mariborem" (0:2).

Wiaczesław Zahowojło

— Kijowianie próbują różnych wariacji z kompozycją. W pierwszej połowie wyszła młodzież, w drugiej zawodnicy są bliżej bazy. Już mniej więcej wiadomo, co wydarzy się w „Dynamie” na wiosnę. Powiedzmy, że w tej chwili nie jest dobrze. Brak kreatywności.

Kto wygra zawody i zagra na skrzydłach, trudno powiedzieć. Kto zagra w środku ataku jest mniej więcej jasne. Vanat ma dobre dane, ale żeby grał w całej okazałości, musimy mieć zupełnie inny trójkąt pomocy. Jasne jest też dla tego, kto zagra w środku pola – innych zawodników nie ma. A na obrzeżach w obronie jest rywalizacja.

Wiadomo, że w „Dynamie” nie ma lekkoatletycznych zawodników. Wszystkie są krótkie. Jest to problem wciąż młodej selekcji. Kijowie stracą na wysokości prawie wszyscy. Zwłaszcza europejskie kluby.

Na wielkie zadania Kijów nie ma szans – to jest Liga Mistrzów. W Lidze Europy szanse są minimalne. W Lidze Konferencyjnej „biało-niebiescy” mogą powalczyć o kilka punktów. W mistrzostwach Ukrainy nie rozumiem, dlaczego Dynamo może pokonać Dnipro-1 czy Szachtara. Przynajmniej w tym momencie.

Nasza młodzież nie ciągnie. Nie są gotowi. Bardziej „surowe”. Hodowlę w szkole sportowej czas skończyć z „lekką kawalerią”. To nie jest największy problem, ale warto o tym pamiętać. Ogólnie rzecz biorąc, jest to częsty przypadek w UPL. Znam wielu niskich piłkarzy, ale rekompensowali to tym, że niezwykle trudno było im odebrać piłkę. Nasze są jeszcze "surowe". Piłka "nie klei się" do nich.

Z drugiej strony trzeba dać im czas na nabranie formy i osiągnięcie optymalnych warunków. Wiadomo, że wszyscy są „na nogach”, ale taki zespół jak Dynamo Kijów powinien być budowany na Ligę Mistrzów. Tak, teraz są trudne czasy - mało kto chce iść do UPL, ale wcześniej było wiele krzyków, by postawić na swoją młodość. Co się stało? Na poziomie piłki młodzieżowej grają, aw piłce dorosłej się gubią. Za dużo chwalimy i dajemy dużo awansów młodym zawodnikom. W rezultacie Cygankow przenosi się do „Girony” i siedzi w rezerwie. Nie wolno mu nawet zagrać pięciu minut w meczu z Barceloną – powiedział Zahowailo.

Komentarz