Trener Celticu Brendan Rodgers o VAR: "Pozbyłbym się go i wrócił do czystego futbolu"

Trener Celticu Brendan Rodgers skrytykował pracę systemu VAR po porażce z Atletico (0:6) w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. W połowie pierwszej połowy sędzia zawiesił szkockiego pomocnika Daijena Maedę. Arbiter początkowo pokazał mu żółtą kartkę, ale zmienił decyzję po weryfikacji VAR.

Brendan Rogers

"Martwiłem się o kibiców Celticu tej nocy. Zapłaciłeś setki funtów za wycieczkę do Madrytu, mogłeś spędzić dobry dzień w mieście i idziesz na mecz, a 20 minut później jeden z twoich graczy zostaje zawieszony. To po prostu psuje grę, absolutnie psuje grę.

Myślę, że teraz zaczynamy zdawać sobie z tego sprawę. Powiedziałem po meczu, że czuję, że staje się on bardziej jak gra komputerowa, w której wszystko jest oceniane na ekranie. To nie jest piłka nożna.
Jeśli nadal tak będzie, to oczywiście trzeba będzie się temu przyjrzeć, ponieważ pod względem graczy, fanów i piłki nożnej w ogóle, to nie jest gra, którą znamy i kochamy.
Rozmawiałem z ludźmi z Anglii, którzy pracują w mistrzostwach, gdzie nie ma WAR, i naprawdę im się to podoba. Zdają sobie sprawę, że zdarzają się błędy, ale płynność gry wydaje się być nieco zatracona przez ciągłe oglądanie ekranów.

Uważam się za dość cierpliwą osobę, więc wiem, że gdy coś zaczyna mnie irytować, to znaczy, że zaszło za daleko. Inni trenerzy, szczerze mówiąc, zachowywali się w ten sam sposób jeszcze kilka lat temu.
Zwykle chcę dać czemuś czas i zobaczyć, jak to się potoczy, ponieważ wszystko zasługuje na szansę. Ale jeśli to rujnuje grę, musimy zwrócić na to uwagę.

Gdybyś zapytał mnie teraz, pozbyłbym się tego (VAR - przyp.). Ale jeśli zainwestowano w niego pieniądze dla ogólnego dobra gry, czyli po to, aby była lepsza, to trzeba dać mu wszelkie szanse.
Ale jeśli zapytasz mnie teraz, wróciłbym do czystego futbolu i wiemy, że tam, gdzie zaangażowani są ludzie, będą błędy. Wolałbym to niż to, co widzimy teraz" - powiedział Rodgers.

Komentarz