Bramkarz Dynama Kijów Heorhij Buschan podsumował wyniki meczu swojej drużyny z Połtawą Worskłą (5:1) w 22. kolejce mistrzostw Ukrainy, który odbył się w minioną niedzielę w Połtawie.
- Biorąc pod uwagę przerwy na naloty, dzisiejszy mecz trwał pięć i pół godziny. Mając to na uwadze, jak trudny był to mecz?
- Okazał się naprawdę trudny, ale przede wszystkim ze względu na to, że zebraliśmy się w pełnym składzie dopiero dwa dni temu, kiedy wrócili wszyscy zawodnicy z naszej "reprezentacji". Pierwsze mecze po przerwie na mecze reprezentacji zawsze są trudne. Dzisiaj boisko również było nieco trudne. W końcu zmierzyliśmy się ze zmotywowanym przeciwnikiem. Było więc trochę ciężko. No i oczywiście te przerwy spowodowane nalotami też są wyczerpujące....
- Co robisz podczas tych przerw?
- Cóż... Wszystko jest standardowe. Przychodzimy do szatni, zdejmujemy buty, czekamy aż skończy się alarm. Następnie ubieramy się i idziemy na rozgrzewkę.
- "Worskła" miała dziś kilka groźnych momentów pod waszą bramką. Jakie były tego konsekwencje?
- Myślę, że nasze błędy i aktywne akcje Vorskli w ataku.
- Spodziewałeś się, że Vorskla zagra tak aktywnie w ataku?
- Tak, Worskła to zawsze ciekawe mecze. Wiedzieliśmy więc, jaki przeciwnik nas czeka, szanujemy ich, ale musimy też wygrać.
- Jednym z istotnych wydarzeń dzisiejszego meczu był powrót na boisko po długiej przerwie Andrija Jarmołenki .....
- Tak, pogratulowaliśmy mu powrotu. Mamy nadzieję, że w przyszłości będzie z nami i pomoże nam wygrywać.
- Wkrótce znów mecz z "Zoryą". Nadchodzący mecz będzie trudniejszy niż ostatnie spotkanie z tą drużyną?
- Tak, oczywiście. Wtedy warunki pogodowe były trudne, a w Zoryi brakowało kilku zawodników. Spodziewamy się więc bardzo trudnego meczu.
Transkrypcja tekstu - Dynamo.kiev.ua, hiperłącze jest wymagane przy korzystaniu z materiału!