Leonid Buriak, były trener reprezentacji Ukrainy i Dynama Kijów, skomentował zwycięstwo Szachtara 2-1 nad Vorsklą w finale Pucharu Ukrainy.
- Po wczorajszym zwycięstwie Szachtar wyprzedził Dynamo pod względem zdobytych Pucharów Ukrainy i zrównał się z Kijowem pod względem krajowych trofeów. Czy możemy powiedzieć, że era hegemonii Szachtara na Ukrainie wreszcie się rozpoczęła?
- To jest piłka nożna. Nie wiadomo, jak to się potoczy. Nikt nie może odebrać tego, co ma Dynamo.
- Czy możemy powiedzieć, że Górnicy zdominowali Dynamo, czy też naprawdę nie jest to tak jednoznaczne z różnicą jednego gola?
- Mecz Szachtara z Dynamem (1-0) w drugiej rundzie UPL był wyrównany. Nie mogę powiedzieć, że drużyna z Doniecka ograła przeciwnika. Był wątpliwy rzut karny. Nie mówię o tym, czy piłka trafiła w rękę w polu karnym, ale o wcześniejszym faulu na Witaliju Buyalskim, który nie został odnotowany.
"Szachtar wygra - nie ma co do tego wątpliwości. Nie ma za co, gratuluję im. "Dynamo idzie swoim tempem. Im wyższa konkurencja w UPL, tym lepiej dla naszego futbolu.
- W ostatnich dwóch sezonach mecze pomiędzy Szachtarem i Dynamem były raczej nudne. Z czego to wynika?
- Wojna w kraju. Jakie wakacje? W Dynamie i Szachtarze nie ma zawodników, którzy kiedyś tworzyli obraz. Tak, chcemy grać ukraińskimi zawodnikami, ale tym talentom trzeba pomóc iść do przodu. Musimy mieć 10-15 meczów w sezonie, a nie tylko dwa mecze jak Dynamo vs Szachtar. Także na poziomie młodzieżowym. Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w meczu pomiędzy tymi drużynami w mistrzostwach U-19, w którym Kijów wygrał. To był bardzo konkurencyjny i dobry mecz.
To historyczna sytuacja w naszym futbolu. Zawodnicy pozycyjni, którzy grają w Anglii, Niemczech czy Hiszpanii kosztują po 50-60 milionów. To nierealne pieniądze dla Ukrainy. Zwłaszcza w czasie wojny.
- Danylo Sikan i Vladyslav Vanat radzą sobie ostatnio bardzo dobrze w Szachtarze i Dynamie. Kto, Twoim zdaniem, jest bardziej gotowy na przenosiny do europejskiego klubu?
- Myślę, że obecnie są na tym samym poziomie. To dobrze, że młodzi chłopcy strzelają bramki. Jestem tylko zadowolony.
Trzeba zrozumieć, że każdy talent potrzebuje czasu i pracy. Nie można zasadzić drzewa i oczekiwać, że będzie wysokie i piękne. Trzeba je podlewać, nawozić... Trenerzy muszą ciężko pracować, aby przekształcić te talenty w zawodników na najwyższym poziomie.
Dziennikarze od razu rzucają się na nich, by ich zwabić do europejskich gigantów. Nie chcę, żeby odchodzili jak Mychajło Mudryk. Powinniśmy zostawić chłopaków w spokoju. Niech grają bez tej niepotrzebnej presji.
- Władze Szachtara stwierdziły, że budują najsilniejszy zespół w swojej historii. Czy można powiedzieć, że osiągnęli już swój cel?
- Nie chcę ingerować w sprawy Szachtara. Czytałem wypowiedzi zarządu z Doniecka, ale nie sądzę, żeby to była prawda. Oni są ekspertami. Nie wiem, czego oni chcą. Nie sądzę, żeby to był najlepszy Szachtar w historii.
Myślę, że powinni być trochę bardziej skromni i cisi. W tej całej sytuacji, gdyby nie było Rinata Achmetowa z jego pasją i miłością do klubu, wszyscy zapomnieliby o Szachtarze. Powinni się uspokoić i przynajmniej wygrać grupę w Lidze Mistrzów lub Lidze Konferencyjnej. I możesz mówić, co chcesz.
Szanuję Szachtar. Kiedy drużyna z Doniecka gra na arenie międzynarodowej, wszyscy ją wspieramy. Mają utalentowaną młodzież. W życiu zdarza się tak, że wszyscy uważają zawodników za utalentowanych, a kiedy spotykają się z przeciwnikiem na wysokim poziomie w Europie, to wstyd na to patrzeć.
- Ogólnie rzecz biorąc, czy na Ukrainie jest teraz jakaś obiecująca młodzież?
- Mamy zdolnych zawodników. W mistrzostwach U-19 z przyjemnością ogląda się Rukh, Polissię, Szachtar, Dynamo, Kolos... Ukraina zawsze słynęła z utalentowanej młodzieży.
Należy jednak zrozumieć, że nie można porównywać U-19 z UPL, europejskimi pucharami czy reprezentacją narodową. To zupełnie inne kategorie. Trudno z góry powiedzieć, kto zagra na pewno. To wymaga czasu i ciężkiej pracy.
- Czy jesteś zadowolony z tego, jak rozwija się teraz nasz futbol?
- Dobrze, że w ogóle ją mamy i jakoś się rozwijamy. Chwalę naszą armię i wszystkich ludzi, którzy pomagają Ukrainie. Kiedy czytasz w wiadomościach o sytuacji w Charkowie i małych miasteczkach na wschodzie kraju, myślisz, że w zasadzie powinieneś porzucić piłkę nożną i wszystko inne i iść bronić Ukrainy.
Dmytro VENKOV
Ми ж не сліпі і бачимо і знаємо, яким способом все це "завойовується" рижими кротами.
Хто це ми???... Кажи вже за себе, Йосипович...