Aleksandar Trishović: "Będę kibicował Partizanowi, ale Dynamo przejdzie"

Były zawodnik Wołynia, Krywbasu, Metalista, Chornomorets, Zakarpacia i Goverli Aleksandar Trishovic powiedziałFootball 24o obecnym Partizanie, pierwszym przeciwniku Dynama w drodze do Ligi Mistrzów.

Alexander Trishovich

<!-- post-cut -->

- Panie Aleksandarze, dzięki reformie Ligi Mistrzów silni rywale mierzą się ze sobą już na drugim etapie kwalifikacji. Co mówią w Serbii po losowaniu, które wyłoniło parę Partizan - Dynamo?

- To będzie bardzo trudny mecz. Wszyscy tutaj wiedzą o Dynamie, na jakim są poziomie, jaką jakość gry prezentują. W końcu klub z Kijowa stale gra w europejskich rozgrywkach, w tym w Lidze Mistrzów. Przeciwnicy są traktowani z wielkim szacunkiem.

- Jak teraz wygląda Partizan?

- Chciałbym zauważyć, że Red Star był mistrzem Serbii przez ostatnie siedem lat, podczas gdy Partizan zdołał wygrać krajowy puchar tylko trzy razy w tym czasie. Rywal Dinamo nie był jeszcze w stanie rywalizować z liderem w mistrzostwach kraju. Klub ma pewne problemy, których nie potrafi rozwiązać. Porażki w lidze doprowadziły do napiętych relacji z kibicami. Fani nie chcą pogodzić się z drugorzędną rolą drużyny i oczywiście nieustannie domagają się od zarządu Partizana decyzji, które doprowadziłyby do zwycięstwa w mistrzostwach Serbii. Sprawa jest jasna: prezes, dyrektor generalny i dyrektor sportowy muszą odejść. Tymczasem bardzo niewielu widzów przychodzi na mecze domowe drużyny.

- W zeszłym sezonie Partizan był trenowany przez Igora Dulyaia, byłego zawodnika i asystenta trenera Szachtara. Jak myślisz, dlaczego musiał opuścić klub?

- Chciałbym zauważyć, że kiedy Igor trenował drużynę, kibice pozytywnie odbierali jego pracę. To świetny zawodnik, legenda klubu. Widzowie zaczęli wracać na stadion. Ale wiosną stało się jasne, że Red Star ponownie zostanie mistrzem. Kiedy odszedł, wszystko zaczęło się cofać. Relacje między zarządem a kibicami znów stały się napięte.

- Czy fakt, że Partizan nie może zdobyć mistrzostwa kraju, bez względu na to, jak bardzo się starają, ma jakikolwiek wpływ na zawodników?

- Oczywiście, że tak. Kiedy drużyna nie jest w stanie wykonać swojego zadania przez siedem lat, brak pożądanego rezultatu wpływa na zespół i zawodników. Pojawia się presja psychologiczna, zawodnicy tracą pewność siebie.

Teraz przyszedł nowy trener - Aleksandar Stanojević. To już jego trzeci powrót do Partizana. Jest bardzo wykwalifikowanym trenerem. Zawsze pokazuje dyscyplinę na boisku, chce, aby drużyna grała, a nie cierpiała. Jego drużyny są zawsze dobrze przygotowane funkcjonalnie. Oczywiście priorytetem dla Partizana jest dziś pokonanie Dynama Kijów. Sukces odwdzięczy się kibicom.

- Jakie są atuty Partizana - czy jest to drużyna defensywna, czy grająca atakujący futbol?

- Chciałbym zwrócić uwagę na potencjał w ataku. Mają bardzo szybkich zawodników, takich jak Brazylijczyk Mateus Saldanha czy Samed Bazdar. Wiedzą, jak utrzymać piłkę, jak się nią pozbyć, dobrze widzą boisko. Byli liderami zespołu w zeszłym sezonie. Najlepszym zawodnikiem był prawdopodobnie bramkarz Aleksandar Jovanovic. To w pewnym stopniu świadczy o problemach drużyny w obronie.

Napastnik George Jovanovic powrócił ze szwajcarskiego Basel. Są też nowi zawodnicy, ale trudno ich jeszcze ocenić przed rozpoczęciem sezonu. "Partizan to dość międzynarodowa drużyna. Są tu zawodnicy z Korei, Francji, Holandii, Ghany, Senegalu, Konga, Bośni i Hondurasu. Większość z nich to środkowi obrońcy, którzy są szybcy.

- Partizan przegrał z Red Star o prawie 20 punktów w lidze serbskiej. Czy to mistrz jest tak silny, czy przeciwnik Dynama jest przeciętny?

- Red Star to niekwestionowany lider serbskiego futbolu. Mają wykwalifikowany zarząd, trenera, a selekcja działa dobrze. Wszyscy zmierzają w tym samym kierunku. Tradycje, które zostały ustanowione wcześniej i zaowocowały zwycięstwem w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych w 1991 roku, są nadal żywe. "Partizan jest również legendarnym klubem z własną wspaniałą historią, ale w tej chwili są gorsi od swoich rywali. Stąd nerwowa atmosfera wokół drużyny.

- Partizan podejmie Dynamo przy pustych trybunach. Na Ukrainie, w czasach wojny, są przyzwyczajeni do gry bez kibiców, ale czy dla serbskiego klubu jest to bardzo znacząca utrata przewagi w meczu u siebie?

- Jak najbardziej. Tutaj kibice nie tylko z pasją wspierają drużynę podczas meczów. Mają wpływ na decyzje klubu. Oznacza to, że zawodnicy i kibice to jedno i to samo. Teraz nie będzie jednej części tej całości. Oczywiście będzie to miało wpływ na grę. I może być decydujące. Ponieważ w Belgradzie odbędzie się rewanż. W pierwszym meczu, 23 lipca, nie powiem, że będzie remis, ktoś wygra, ale zwycięzca pary zostanie wyłoniony w Serbii.

- Jak myślisz, kto awansuje do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów?

- Dynamo Kijów. Nie jestem fanem drużyny z Kijowa, a jako kibic oczywiście chciałbym, żeby wygrał serbski klub. Jednak moim zdaniem klub z Kijowa jest silniejszy i zajdzie dalej.

Gennadiy Chekhovskiy

0 комментариев
Najlepszy komentarz
Komentarz