Bramkarz Worskli Połtawa Dmitrij Riznyk podsumował wyniki wczorajszego meczu z Dynamem Kijów (1:1) w 9. rundzie mistrzostw Ukrainy.
— Pozytywny wynik dla naszego zespołu, - powiedział bramkarz. — Przygotowywaliśmy się do poważnej walki. Myślę, że wszyscy dali z siebie wszystko i osiągnęli przyzwoity wynik w Kijowie.
- Straciłeś bramkę dosłownie znikąd...
— Tak, tam wszystko trzeba przemyśleć. Straciliśmy bardzo łatwą piłkę.
- Czy fakt, że Yurchenko wyrównał wynik pod koniec pierwszej połowy, bardzo ci w końcu pomógł?
— Inicjatywa przeszła na nas po wyrównaniu punktacji. Przegrana jest zawsze nieprzyjemna. Zawsze trudno jest zdobyć gigantów naszego futbolu. Ale udało nam się odzyskać.
- Gospodarze mieli chwilę w drugiej połowie, kiedy strzelił Aleksander Karawajew. Czy udało ci się uderzyć piłkę w tym odcinku?
- Nie? Nie. Sasha zbliżył się do baru.
- Wielu ekspertów uważa, że Worskla pod względem swojego potencjału powinna znaleźć się w pierwszej trójce lub pierwszej piątce ukraińskiej Premier League. Dlaczego nie możesz wspinać się w tabeli liderów?
- Latem mieliśmy dużo zmian w składzie. Trzeba wyciągać pewne wnioski, bawić się i starać się działać lepiej.
— Czy Jurij Maksimow i Wiktor Skripnik są różnymi trenerami?
- Oczywiście. Każdy ma inne podejście do pracy. Każdy ma własną wizję piłki nożnej.
- W pierwszej części sezonu pozostało niewiele meczów do rozegrania. Ile punktów chcesz zdobyć w tych grach?
- Chcemy strzelić maksimum. W każdym meczu musisz się dostroić, aby wygrać.